Czy ojcowie w sprawach dotyczących kontaktów, opieki i władzy rodzicielskiej, są z góry na przegranej pozycji? Czy muszą włożyć więcej wysiłku niż kobiety, żeby wygrać sprawę rodzinną?
W dzisiejszym artykule podzielę się moimi spostrzeżeniami na ten temat.
Przekaz medialny
W mediach społecznościowych można zaobserwować wzrost ilości materiałów – artykułów, filmów i podcastów – na temat pozycji ojców w sprawach rodzinnych.
Retoryka, która pojawia się w mediach, ukazuje ojców jako osoby pokrzywdzone i niesprawiedliwie traktowane przez sądy rodzinne. Czy tak rzeczywiście jest?
Pozycja ojców w sprawach rodzinnych
Z mojego doświadczenia zdobytego na salach rozpraw sądów rzeszowskich i podkarpackich (o rozwód, opiekę, kontakty z dziećmi oraz władzę rodzicielską), wynika, że rzeczywiście czasami ojcowie muszą bardziej starać się i walczyć o udowodnienie, że są dobrymi rodzicami i zasługują na traktowanie na równi z matkami. Na szczęście zastarzałe przekonanie, że matka zawsze jest lepsza od ojca – odchodzi powoli w niepamięć. Coraz częściej obserwuję większą otwartość sądów na ojców i obiektywne spojrzenie na kompetencje rodzicielskie obojga rodziców.
Analizując sprawy rodzinne, można dojść do wniosku, że obecnie czasy zmieniły się na tyle, że niejednokrotnie to ojcowie okazują się lepszymi opiekunami. Troszczą się o dzieci, są zaangażowani w ich wychowanie, edukację i rozwój. Chcą spędzać z nimi czas. Często poświęcają dzieciom więcej uwagi niż matki. Oczywiście nie jest to reguła, ale na pewno zjawisko występujące coraz częściej.
Czy sądy faworyzują matki?
W niektórych sądach można spotkać się z faworyzowaniem matek i zakładaniem z góry, że matka będzie lepszym opiekunem dla dziecka. Czasem ta nierówność w traktowaniu przejawia się w postawie sądu, a czasem w opinii biegłych sądowych albo specjalistów OZSS.
Można denerwować się na taki stan rzeczy, ale złość nic tu nie pomoże, a wręcz pogorszy sytuację. Jedyną drogą do wywalczenia praw jest doskonałe przygotowanie do sprawy i przemyślana strategia procesowa.
Przede wszystkim należy skupić się na faktach, dowodach i relacji z dzieckiem. Dowody i relacja z dzieckiem są kluczowe.
Dlaczego?
Dowody potwierdzają fakty – bez dowodów fakty nie mają żadnego znaczenia dla sądu. Nawet jeżeli strona ma rację, ale nie będzie jej w stanie udowodnić – przegra sprawę.
Relacja z dzieckiem to z kolei coś wyjątkowego, czego nie da się podrobić. Ujawnia się ona w sprawie albo w trakcie wysłuchania dziecka przez sąd albo w trakcie przeprowadzenia badania w OZSS (jeżeli sąd skierował rodzinę do OZSS). Więzi z dzieckiem nie można oszukać – jeżeli między rodzicem a dzieckiem nie ma relacji, to nie da się jej sztucznie zbudować na potrzeby procesu.
Zdarzają się sprawy, kiedy wypracowanie więzi z dzieckiem jest znacznie ograniczone z uwagi na postawę drugiego rodzica i izolowanie dziecka albo manipulowanie nim. Jeżeli dochodzi do takich sytuacji, rodzic odizolowany musi działać szybko i skutecznie, aby zniwelować skutki rozłąki z dzieckiem. Podstawą jest wtedy zebranie materiału dowodowego i wystąpienie do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie kontaktów/opieki na czas trwania sprawy sądowej.
